Co sie stalo, ponownie zamilkliscie.
Wczoraj jadac do pracy, uslyszalem w radio (NPR - National Public
Radio), o tym ze nie zyje..., kim był... i co zrobil dla "wolnego swiata
" plk. Kuklinski.
Dzisiaj w Rzeczpospolitej
i kilku innych
krajowych gazetach te smutna wiadomosc o tej smierci, oraz zestaw
tekstow poswieconych umarlemu, przeczytalem i zaczalem sie smiac.
Cala aktywnosć naszych inteligencji jest klekotem rozpadajacego sie
wehikulu, ktory najbezpieczniej byłoby
wyrzucić na zlom.
Sympatyczny, a zepchniety przez nas na pobocze, Lechu gdacze,
tym czym go nasza rozklekotana inteligencja pomieszana z lekiem
wojskowych naszpikowala przez lat wiele...,
"Lech Wałęsa, były prezydent - Największe odznaczenia dla
niego, największe uznanie. Ale to jest przykład innych czasów walki
o wolność i czasów zniewolenia, a dzisiaj starajmy się, żeby coś
takiego nie miało miejsca, by Polacy nie mogli zachowywać się
dwulicowo - powiedział Lech Wałęsa. Były prezydent przyznał, że
Kukliński miał swój wkład w utorowanie Polsce drogi do NATO.
- Nie zapominajmy, że pan Kukliński był
pułkownikiem ludowego Wojska Polskiego i jednocześnie szpiegiem na
rzecz Stanów Zjednoczonych. Dokonał wielkich rzeczy, ryzykował głową
i mało kto by to zrobił. Ale to były specjalne, szczególne czasy -
zauważył b. prezydent. Wałęsa powiedział, że nie spotkał się nigdy
osobiście z płk. Kuklińskim.
- Można powiedzieć, to postać tragiczna.
Zdrada wielkich mocarstw zmusiła Polaków do takich postaw. Z jednej
strony awansował, z drugiej strony przeciwko temu pracował, coś
nieprawdopodobnego. Tragedia. Ja go uważam za bohatera, ale dzisiaj
nie można tego forsować - ocenił Wałęsa.
...historycy boja sie powiedziec ze krol jest
nagi i powtarzaja "bo bohater, albo nie bohater"...,
Andrzej Paczkowski, historyk Dla mnie płk Ryszard Kukliński był
bohaterem. Uważałem, że PRL musi się zmienić i zacząć żeglować w
drugą stronę, na Zachód. Ale są i będą tacy, dla których Kukliński
to zdrajca. To wallenrodyczna postać. Dla jednych był zdrajcą, dla
innych bohaterem. Dla mnie, raczej bohaterem. Ja podzielałem także i
wówczas podobny system wartości, uważałem, że to państwo powinno się
zmienić, oderwać się od swojego wielkiego brata, powinno żeglować
raczej samodzielnie i w drugą stronę, a nie na Wschód.
Antoni Dudek, historyk: raczej bohater niż
zdrajca Kukliński jest postacią, jakich w naszej historii wiele
- postacią niejednoznaczną, wokół której będą toczyły się spory
jeszcze długie lata. Czy to, co robił, było w interesie narodu
polskiego, czy nie. Dla kogoś, kto uważa, że PRL była emanacją
polskiego interesu narodowego, Kukliński był zdrajcą. Z kolei dla
kogoś, kto twierdzi, że PRL była emanacją narzuconego siłą systemu
sowieckiego, Kukliński będzie bohaterem.
Ryszard Kukliński działał w warunkach
szczególnych. Nie był przecież urzędnikiem, nauczycielem czy
kierowcą, ale pułkownikiem w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego.
Chcąc walczyć z systemem komunistycznym, miał dwa wyjścia - albo
zawiązać spisek w wojsku, co podobno proponował Amerykanom, ale mu
to wyperswadowali, albo przekazywać informacje. I tu jesteśmy
bezradni, bo tak naprawdę nie wiemy, jakie informacje stronie
amerykańskiej przekazywał. W tej sprawie możemy polegać jedynie na
opinii służb wywiadowczych USA. A te twierdzą, że był to ich
najważniejszy agent za żelazną kurtyną w całym okresie powojennym.
Jako człowiek krytycznie oceniający PRL,
uważam, że Kukliński o wiele bardziej zasługuje na miano bohatera
niż zdrajcy. Ale należy sobie zadać pytanie, jak daleko w PRL można
się było posunąć w walce z systemem? Jak ocenialibyśmy osoby
prowadzące w ramach tej walki na przykład działalność terrorystyczną?
Czy można było się tak daleko posunąć w walce z reżimem
Jaruzelskiego, czy nie?"
...a my wszyscy przebieramy nogami nie wiedzac
co robic, gdzie sie ustawic.
I kto mi bedzie mowil ze sie z tego dolka
historii chcemy wygrzebac?
Tylko stary rozłażący
się czerwony dziadek Wojtek, którego decyzją
własnej głupoty na wzór
naszym dzieciom serwujemy, ma niestety rację
mowiąc "Jeśli Kukliński jest bohaterem, co
ma to znaczyć dla reszty nas wszystkich? " - pytał gen. Wojciech
Jaruzelski".
On wie najlepiej, ze historia postawila jego i nas w
pozycji zdrajców wobec naszych ojców
i nas samych. Kuklinski natomiast był wsród
nas tym wyjątkiem który,
żyjąc w tym samym dołku
historii co my, przez lat tyle, miał odwagę
nie tylko mysleć ale i
działać
podobnie do tych którzy zostając
na Zachodzie nadal walczyli o to, by Polska znowu zaistniała
jako III Rzeczpospolita (ludzie Kultury, Radia
Free Europe...).
Własciwie zamiast uprawiać
tak wielkie dyskusje winnismy spytać naszych
malców, oni napewno bez wahania wskazaliby
nie na sparciałego dziadka naszej wyobrazni,
Wojtka, ale na płk. Kuklinskiego jako
bohatera, który przyczynił
się do tego,
że nie tylko nie zmieciono nas z powierzchnii
ziemii, ale też nawet pozwolono nam teraz
oddychać swobodnie bez względu
na poglądy, czy też
na ich
brak.
No i tyle mi sie w tym liscie napisało.
Sciska,