Bigos operowy Oli...


(zwany też myśliwskim)


                                                         
(…) Potrawa nie lada
Jest bigos, co sie z jarzyn dobrych sztucznie sklada
Bierze sie don siekana, kwaszona kapusta
Ktora wedle przyslowia, sama idzie w usta
Zamknieta w kotle, lonem wilgotnym okrywa
Wyszukanego czastki najlepsze miesiwa.
I prazy sie, az ogien wszystkie z niej wycisnie
Soki zywne, az z brzegow naczynia war prysnie. (…)

W kociolkach bigos grzano.W slowach wydac trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i won cudna (…)

Zadna inna potrawa nie doczekala sie takiego opisu w “Panu Tadeuszu”.  Nie darmo wiec w polskim domu bigos jest czestym gosciem.  Kazdy dom ma swoj przepis, a bigos serwowany u innych rzadko smakuje nam tak jak ten, ktory podawano w domu rodzinnym.  Czesto zdarza sie, ze mezczyzni  ktorzy nie lubia gotowac, zabieraja sie jednak za bigos.  Czyzby dlatego, ze potrawa ta jest znana ze swych sekretnych wlasciwosci, wielokrotnie silniejszych od muchy hiszpanskiej?   Moze nasi czytelnicy podziela sie swoimi opiniami na ten temat…  W kazdym razie, gdy ktos “narobil bigosu” to wiadomo, ze sprawa jest powazna, klopoty czekaja za rogiem.

W staropolskich domach bigos przechowywano przez wiele tygodni w piwnicach, zabierano w podroz, a juz kazde polowanie musialo zakonczyc sie bigosem. Najbardziej znane postacie bigosow to mysliwski, hultajski i litewski.   Jaki przepis dzis poznamy? Bedzie to unikalny przepis, zaprezentowany przez jedyna i unikalna dive operowa Aleksandre.

Mezzo-sopran, Ola,  jak to artystki, wywoluje emocje, czasami tez “narobi bigosu.” W nielicznych wolnych chwilach miedzy przedstawieniami Ola znajduje czas na zrobienie tej potrawy. Ola uwaza, ze mieso w bigosie jest istotne, poniewaz daje jej glosowi sile.  Ale powszechnie sie uwaza ze istotna jest tez kapusta, bowiem wlasnie dzieki “K”apuscie Ola moze spiewac takze “K”ontraltem.  

Ale wrocmy do bigosu operowego.  Bierzemy duzy garnek.  Im wiekszy tym wygodniejszy do wymieszania wszystkiego w czasie gotowania i mniejsza mozliwosc "ucieczki" bigosu z garnka, a tym samym mniej problemu z doczyszczeniem kuchni po calym procesie gotowania.  Wrzucamy don:

      -         po funcie pokrojonego, posypanego maka, posolonego i przysmazonego miesa wolowego i wieprzowego.  Jesli mamy dostep do mysliwych a wiec i dziczyzny – tez bierzemy (dziczyzne, nie mysliwego);
-         funt pokrojonej kielbasy polskiej;
-         trzy funty kwaszonej kapusty. Odciskamy plyn, przysmazamy ja lekko na patelni;
-         glowke slodkiej kapusty, krojonej;
-         trzy pokrojone, lekko przysmazone cebule;
-         dwie szklanki wody;
-         przecier  pomidorowy (2 male puszki);
-         sol, pieprz , ziele angieskie, liscie laurowe.  

Zagotowujemy a nastepnie dusimy na wolnym ogniu ~3 godz.  Od czasu do czasu w miare ubytku wody podlewamy czerwonym winem. 

Zwykle na kazdy kieliszek wina dodanego do bigosu sami wypijamy dwa kieliszki. W tych warunkach juz po niedlugim czasie jestesmy gotowi do spiewania arii operowych.  Soprany tradycyjnie przy bigosie spiewaja arie “Gdybym rannym slonkiem…” z “Halki”, mezzosoprany, tak jak Ola, czesto wybieraja arie Jadwigi ze “Strasznego Dworu” – “Biegnie, slucha w lasy, knieje…” a alty, majac malo arii do wyboru i nie mogac spiewac, po prostu pija wiecej.  Tenory znane sa z wykonywania przy bigosie arii “Kobieta zmienna jest…” z “Rigoletta” Verdiego,  barytony spiewaja zwykle polonezowa arie Miecznika ze “Strasznego Dworu” “Kto z mych dziewek, serce ktorej…” natomiast basy powinny powstrzymac sie od spiewania, poniewaz od zbyt niskich glosow bigos kwasnieje. Po wykonaniu kilku arii, jesli bigos ciagle nie jest gotowy, wykonujemy w asyscie rodziny, znajomych oraz zwierzat domowych, czesci baletowe oper.  Dla zachowania tradycji zalecane sa tance polskie, glownie mazur oraz polonez. Psy chetnie dolaczaja sie do mazura, przy ktorym czesto wyja przeciagle, natomiast koty zdecydowanie preferuja polonezy, chociaz skoncentrowane na tancu, zwykle przy tym nie miaucza.  Ptactwa domowego, jesli posiadamy takowe, nie zmuszamy do tanczenia bo swoim ptasim mozdzkiem nie moze zapamietac krokow, natomiast po sparzeniu, oskubaniu, i wypatroszeniu wrzucamy do bigosu.

Znuzeni wyczekiwaniem, okazjonalnym mieszaniem bigosu, tancami, spiewem i zmozeni dobrym trunkiem decydujemy, ze nadeszla pora dobranocki. Nie zapominamy o wylaczeniu kuchenki. O poranku, kiedy gar bigosu juz przestygl, a my wytrzezwielismy, przekladamy bigos do szklanych olbrzymich slojow (najlepiej tych po kiszonych ogorkach), zamykamy sloje, wkladamy do lodowki.  Tak jak i dobre wino po kilku latach, tak bigos najlepszy jest po dwoch dniach, albo i pozniej. W czasie gdy bigos dojrzewa zapoznajemy sie z nowymi ariami operowymi i rozszerzamy swoj repertuar, tak abysmy byli przygotowani na nastepna sesje gotowania bigosu operowego.


In English | About this Web Site | Sources and Authors | Favourites | FineArts | Movies | PhotoGallery | GoToSlawek | Home Page | and my Letters...

and



Copyright © 2000 And My Letters... All rights reserved