Wyszukany szczupak w galarecie
wedlug przepisu Malgorzaty...



Ryby przez stulecia byly niewyczerpalnym, zdawaloby sie, dobrem.  Ludzie biedni nie jedli czesto miesa zwierzecego, ale ryby, grzyby i owoce lesne byly zawsze dostepne, i w potocznej opinii stanowily cos posledniejszego.  Nie na darmo mowiono w Polsce: “Ryby i grzyby, maka i laka” majac na mysli zasobne gospodarstwo, gdzie niczego nie braknie.  Gdy ryb zaczynalo brakowac w stawie, okazywalo sie ze “na bezrybiu i rak ryba”.  Ryby wystepowaly czesto w powiedzeniach i przyslowiach.  Kazdy wie kto to jest “gruba ryba”, a wiec osobnik wplywowy, zajmujacy wysoka godnosc.  Gdy “lowimy ryby w metnej wodzie” myslimy o czerpaniu zyskow z nieczystego zrodla, robieniu ciemnych interesow.  Podobnie “ryba cuchnie od glowy”, czyli ze najpierw korumpuje sie wladza.  Nasze dzieci czasem “lowia ryby w nocy”, czyli sie mocza. 

Ale zostawmy nerki w spokoju, przejdzmy do zoladka. Ryby sa teraz daniem luksusowym. Ale dobry kucharz, demonstrujac oczywiscie swoja klase, przetworzyc je moze w danie wyszukane. Dzisiejszy przepis pochodzi od Malgosi. Zrozumiale wiec jest, ze bedzie on wyszukany. Moze nie zrobi z nas najbogatszych ludzi w Ameryce, ale pozwoli zrozumiec jakie potrawy zaszczycaja podniebienia elit nad Biala Rzeka i nad Wisla.

Zaczynamy od kupna ryby. Uff, to nielatwe zadanie w naszym miescie. Malgosia kupuje szczupaki w sklepie na Lafayette Road. 

Rybe sprawiamy i dzielimy na dzwonka, szerokosci 8 centymetrow. Zachowujemy ogon i glowe.

Przygotwujemy wywar warzywny: 4 marchewki, 4 korzenie pietruszki (w tej roli doskonale spisuje sie dostepny tutaj pasternak) i 4 male cebule gotujemy w 3 szklankach wody. Dodajemy pol lyzeczki soli, pieprz, lyzeczke cukru, wkladamy pokrojona rybe, i gotujemy na malym ogniu przez 15 minut. 

Po ochlodzeniu wyjmujemy rybe, ukladamy na polmisku, starajac sie odtworzyc jej ksztalt przed pokrojeniem, wlacznie z ogonem  i glowa. Szczupaki sa rybami drapieznymi, wiec do pyszczka mozemy wlozyc owoc, albo jajko. Albo male zwierzatko, na przyklad myszke (szczupaki to przeciez drapiezniki…). Obkladamy artystycznie rybe pokrojona marchewka. 

Tymczasem wywar, w ktorym gotowala sie ryba przesaczamy i wstawiamy do lodowki aby wystygl.  W kosciach szczupaka jest duzo zelatyny, wiec wywar powinien miec tendencje do zestalania sie. Jesli zastygnie, znaczy sie, jest dobry. Podgrzewamy go lekko, aby sie uplynnil, i zalewamy nim rybe. Jesli wywar nie chce sie zestalic, dodajemy do niego nieco rozpuszczonej zelatyny, nie wiecej niz cwierc torebki.   Chlodzimy danie, a potem galarete ubieramy plasterkami cytryny, oraz listkami pietruszki.

Rybe podajemy z sosem tatarskim, chrzanowym albo z cwikla.

W koncu, gdy juz przyrzadzilismy szczupaka, pamietajmy, ze jak to mowili starozytni Rzymianie  - “pisces natare oportet” czyli “ryby lubia plywac”, wiec wypijmy do tego dania dobrze zamrozona malpke wodki, albo  kieliszek lekkiego bialego wina. 
 


About this Web Site | Sources and Authors | Favourites | FineArts | Movies | PhotoGallery
|
and my Letters... | HomePag
e

and




Copyright © 2000 And My Letters... All rights reserved