Wakacje w kraju... a homeland

Jak prawie co roku pojechaliśmy na urlop do Polski, aby zobaczyć rodzinę, przyjaciół i oczywiście rodzinny kraj. Jak zwykle polecieliśmy samolotem do Warszawy. Był to francuski airbus. Miałam miejsce środkowe, a przy oknie siedział mężczyzna o urodzie Azjaty. Na dlugo jeszcze przed odlotem samolotu zaczął robić zdjęcia.

“Co może być ciekawego na lotnisku?”

Pomyślałam sobie. “Może szpieg?”. Wymieniliśmy z mężem żartobliwe uwagi po francusku I po polsku, będąc przekonani, ze nie rozumie żadnego z tych dwóch języków. Mężczyzna kontynuował swoje fotografie. Potem, przyzwyczajona do Japończyków w Paryżu, którzy robią zdjęcia dosłownie, co kilka sekund, zaczęłam rozumieć. Może nigdy nie był w Europie, a w Azji na pewno wszystko wygląda inaczej. Jego obecność fizyczna była bardzo bliska, jak we wszystkich airbusach klasy ekonomicznej, poczułam się wiec w obowiązku zdawkowej konwersacji i zapytałam po angielsku: „Are you the first time in Europe?“.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy odpowiedział mi prawie poprawna polszczyzna, ze nie, ze żona jego jest Polką i ze mieszka w Warszawie od 15 lat.

WSPANIALE!  Nareszcie i u nas w Polsce są emigranci! Reszta drogi upłynęła nam na bardzo miłej dyskusji, która pozwoliła mi zapomnieć uczucie klaustrofobii.
 
Warszawa pięknieje z dnia na dzien. Pełno nowych centrów handlowych. Nowy Świat nowy jak nigdy, a Stare Miasto wzruszająco stare z tymi konnymi dorożkami.

W Łazienkach są nadal wiewiórki, na które wola się “Basiu, Basiu” I które biorą z ręki orzechy, ale ich nie jędza, tylko pędza na sam szczyt drzewa i skrupulatnie je ukrywają. Chodzi tez dumny paw, który jednak przybliża się do ludzi.

W Warszawie Wileńskiej jest już nowy czyściutki dworzec I budowane jest przez Francuzów nowe centrum handlowe. W przyszłym roku będzie nie do poznania.

A czy pamiętacie EMPiK na rogu Nowego Świata i Alei Jerozolimskich? Jak pusty był za czasów komunizmu? A teraz?…

EMPiK Megastore i rzeczywiście MEGASTORE! Pełno prasy polskiej I zagranicznej, płyt, kart pocztowych, no i książek. Na wszystkich polkach i ladach tyle wspaniałych książek cudnie wydanych i to wszystko można dostać po polsku: I Paollo Coehla, i Williama Whartona, i Hermana Hessa, a także wszystkie tomy Harry Pottera i Ani z Zielonego Wzgórza, i wspaniale książki o sztuce. Istny RAJ ! I co najważniejsze można to wszystko oglądać do woli, a nawet czytać I nikt nikogo nie wyprasza, zupelnie jak w magazynie FNAC w Paryżu. Tyle tylko, ze może nie za bardzo wiadomo co kupować. „Embarras du choix” jak mówią Francuzi.

Zupełnie nie tak jak kiedyś, zanim nastała demokracja, kiedy naprawdę wartościowe książki kupowało się z pod lady i każdy szczęśliwiec, który nabył takiego białego kruka pożyczał go wszystkim znajomym. W sumie w EMPiK Megastore spędziłam ładnych parę godzin za trzema podejściami i kupiłam parę książek.

W drodze powrotnej lecieliśmy Lotem i znów pechowo miałam środkowe miejsce. Wprawdzie boeing , kupiony od Amerykanów ma siedzenia trochę szersze ale tym razem mój sąsiad od strony okna miał dużo większy gabaryt. I znów bliski, prawie wyczuwalny kontakt fizyczny skłonił mnie do zadania grzecznościowego pytania, które przerodziło się w miłą konwersację przez całe dwie godziny lotu.

Puentą zaś było wylanie czerwonego francuskiego wina na moje spodnie.

Jak dobrze jest jednak być bogatym i móc podróżować pierwsza klasa!

Nie chodzi mi nawet o ten kawior i szampan, i te srebrne czy pozłacane sztućce, ale tylko o te przestrzeń, o te parę centymentrow więcej. I pragnę podkreślić, ze mój Body Mass Index  (waga ciala podzielona przez wzrost do kwadratu) nie przekracza 25, czyli normy.

W sumie urlop w Polsce był bardzo udany, szkoda tylko, ze w tym czasie róże na naszym balkonie trochę uschły…

                      Pozdrowienia,

                      B.M.G
                               

 

  WARSZAWA



Old Town 


streets - ulice


and streets - i ulice

MAIL

About this Web Site | Sources and Authors | Favourites | Copyrights | inEnglish | FineArts
|
Movies | PhotoGallery | and my Letters... | HomePage
  

         


Copyright © 2000 and My Letters... All rights reserved