- niedokończona rozmowa w biegu -



- NASZ PAŁAC W NIEBYCIE -

         


list dziewietnasty
(ROK 2005)

Bardzo dlugo nie pisalem do Ciebie, a wlasnie przeczytalem urywki z wywiadu z bylym jezuita, Obirkiem i poczulem sie zażenowany. Zapewne można nazwać pana Obirka intelektualistą, ale dodałbym za Janem Pawlem II "kultury smierci".

Smutno mi gdy widzę jak w niedorozumienie wpisuje się człowiek który mysli. Myslenie ma jednak różne zawody. Bardzo jest tu pomocny Gombrowicz, gdy pisze o wieży intelektualnej naszych czasów; jak bardzo wszystko zależy od tego na którym piętrze tej wieży się znajdujemy.

Tak,
swiat się zmienia pchany do przodu przez pop-kulturę, której najmilszym i jedynym celem jest pieniądz przez co stała się ona uproszczeniem, tak samo jak uproszczeniem języka angielskiego jest amerykanski, a uproszczeniem amerykańskim cyfry 1 jest pałka (zapewne kiedys bandziory tutejsze nie potrąfiace pisać zaznaczały następnego zabitego jeszcze jedną kreską na kolbie karabinu).

Jezeli obecnie pan Obirek i wielu innych mowią o "postępie", to zgodze się z nimi jedynie wtedy, gdy dodamy, za Janem Pawlem II, "w kulturze smierci".

Jeżeli były jezuita nazywa Jana Pawla II "parafialnym proboszczem" za użycie sformułownia "kultura smierci" to winnismy dodać, że nam w czasach potwornej samotnosci najbardziej potrzeba parafialnych proboszczy, którzy wiedzą że RODZINA  jest podstawą naszego bytu człowieczego, a przez pupę nie można zapłodnić, reszta jest milczeniem, czyli prywatnoscia, której nikt nie ma prawa (i to winno zdecydowanie okreslać prawo) ganiac z nożem w ręku.

Mysl pana Obirka staje się więc obierkową częscią pop-kultury, a z obierek nie można zrobić zdrowego, smacznego jedzenia.

Będzie mi przykro jeżeli słowa te wpasują mnie w niepostępowosć, ale isć do przodu, jak to próbuja czynić towarzysze obierkowcy, bez znajomosci drogi którą się przeszło prowadzić może, moim zdaniem, tylko do wyobcowania.

I tu rozumiem mechanizm rozpaczliwej i tak groźnej dla życia walki skrajnego nurtu w islamie z naszą "kulturą smierci". Musiałem to teraz wyrzucić z siebie by obierki nie zadominowały nad moim dniem powszednim.

Jak zwykle,

JA

KLIKNIJ; za Rzeczpospolitą - rozmowa z bylym jezuita Obirkiem*

 

____________________

list dwudziesty (grudzien 2005 roku) 
  

...niejaki Wojciech Załuska 11 grudnia 2005 pyta w Gazecie Wyborczej "Dlaczego Jarosław Kaczyński zaprzyjaźnił się z ojcem Rydzykiem?" odpowiadajac natychmiast "Bo interes polityczny nie pozwala mu lekceważyć elektoratu Radia Maryja, a może dlatego, że obaj boją się tego samego - upadku tradycyjnych wartości".

Wojtek zdaje sobie sprawe z tego ze wiekszosc z nas nie ma czasu na czytanie bazgranych wywodow, dlatego w tytule i w grubym drukiem napisanym "wprowadzeniu" upycha i manipuluje, a dalszy tekst tak ustawia by nie zamknac sobie drzwi do nowego rozdania kart wsrod kolesiow z sasiednich podworek.

Poczulem sie cholernie zmeczony poczynaniami fachowcow od manipulacji.
Najpierw robi się wszystko by udowodnić że biłe jest nie biale, a gdy białe sie wybroni wtedy nadal trzeba udawadniac ze biale to nie biale, bo może białe; tego nauczyła nas reklama (to tak jak reklamowanie beztłustnej smietany, wbrew znaczeniu slowa wywoławczego).

Nie znam Rydzyka, tak samo jak nie sa mi znani bracia Kaczyńscy czy też Wałęsa, wiem jednak że każdego z nich wykańczano w ten sam sposób, ale tylko jeden z wyżej wymienionych nie podołał i wypadł z gry, dwaj pierwsi wbrew "postępowej mysli" przeszli by móc tworzyc po swojemu.

Nie wiem czy społeczeństwo jest "głupie", drażni mnie jednak gdy czytam wywody pelne nie sprawnej gimnastyki
niby mysli w Gazecie Wyborczej tudzież Tygodniku Powszechnym i kilku ich pochodnym papierowcom,
odwołującym się do "postępu" w całym swoim braku rozumienia znaczenia tego słowa.

Jakżesz jest to irytujace gdy ludzie z którymi czytałes przed laty te same lektury, by się nie dać zadusic w nadanym nam przez wujkow Churchila, Roosvelta oraz dziadka mroza Stalina pokracznym systemie komunistycznym, używaja teraz jako straszaka słowa tradycja (że "obaj boją się tego samego - upadku tradycyjnych wartości").

Tymbardziej jest to dziwne imbardziej zdajesz sobie sprawę z tego żę "sprawa Rywina" to tylko jedna z nadmiaru spraw uprawianych na równi przez "postepowców i nie postepowców".

I znowu rozpisałem się po przeczytaniu jeszcze jednego nabazgranego tekstu z kochającej postęp warszawki. Własciwie jakie nabierze znaczenie słowo "tradycja" za lat kilka wypada mi Ciebie teraz zapytać.

Sciskam jak zwykle,

Ja i tylko Ja
                    

 _________________________________

list dwudziesty pierwszy
(jeszcze jest marzec 2006 roku)
- czyli o kurach i kurnikach -

Ponieważ Ja też martwię się o gospodarkę i solidaryzuję się z Tobą, dlatego przesyłam Ci tekst, pod którym całym sobą się podpisuję, bo jest mi przykro gdy pomyslę że polskie kurniki postanowiły sie wyrżnać wzajemnie z powodu kurzej grypy rozszalałej na polskim terytorium.

To jest tylko czwarty tekst w Rzeczpospolitej pod którym mam się ochote cały podpisać, chociaż Ryszarda Bugaja zawsze uważałem za idealistę i strasznego naiwniaka.

Czy nie uważasz, że szkoda jest, że w tym naszym podwórkowym gdakaniu i wzajemnym wyrzynaniu się ze wzgledu na epidemię kurzej grypy, tylko cztery głosy z głową i nogami zaistnialy.

Dlatego też postanowiłem przesłać Tobie ten tekst, nawet gdybym Ciebie miał rozdrażnić.

Wypowiedź Bugaja uzupelnilbym tylko tym od siebie: szkoda, ze Balcerowicz, "geniuszem będąc" jest li tylko człowiekiem zafascynownym tym co robi, zrobił wiele wspaniałych rzeczy, ale nie rozglądał się dookoła siebie, my natomiast żyjemy w tym swiecie i nawet gdy tak jak on, a też Ty i wielu innych, jestesmy zafascynowani tym co nowe, to winnismy pamiętać, by nie stało sie TO li tylko hameryką naszych marzeń, która nas i naszych najbliższych zeżre, bo taka jej natura jest. 

Podmiana w slowie "ameryka" pierwszej litery alfabetu "a" na "h" doprowadzila w naszym polskim grajdolku - moim zdaniem oczywiscie - do próby wzajemnego wyrżnięcia sie kur ze wzgledu na kurzą grypę, i to mnie martwi.

A teraz kliknij by otworzyc teksk Ryszarda Bugaja zamieszczony w Rzeczpospolitej...

to JA i tylko Ja

 

_________________________________

list dwudziesty drugi
(grudzień 2006 /styczeń 2007 roku)
-
znow wyemigruję -


Dziekuję za bardzo ciekawy list, twoje spostrzeżenia są napewno cenne, jestes bardzo inteligentny, masz obiektywne spojrzenie z zewnatrz.

Ja przez ostatnie dwa lata zajmowałem się zawodowo tematyką Unii Europejskiej, poznałem niepodważalne fakty.

Prawie we wszystkich statystykach Eurostatu Polska zajmuje ostatnie miejsce wsród 25 państw.
Najgorzej jest z bezrobociem.

W ciągu ostatnich 2 lat oficjalnie wyjechało do pracy w Unii 1 milion i 400 tys. Polaków.
Dodam tu, że największa emigracja w historii powojennej Polski, Emigracja Sierpniowa 1980 - 81 objęła 1 milion osób, ale w tym kobiety i dzieci. A ten 1 milon i 400 tys. z ostatnich dwóch lat to ludzie młodzi, większosć z wykształceniem wyższym.

Dlatego, za wszelką cenę spróbuję się wydostać z Polski i dostać jakiekolwiek zajęcie fizyczne za granicą.

 

Pozdrawiam serdecznie

Znajomy z tamtych czasów

 

- w odpowiedzi -
 

wszystko sie zgadza, tylko nadal nie rozumiem:
dlaczego tzw "mnejszosc" czyli nasza prowincjonalna opozycja za wszystko co sie dzieje wini legalnie wybrany przez większosć rząd,
dlaczego gdy opozycja się raz jeszcze zesmarcze, to tylko rząd ponosi za jej smarka winę,
dlaczego gdy nikogo (najlepszym przykladem jestes Ty) się nie wsadza do więzienia opozycja wrzeszczy "że trzeba chodzić ze szczoteczką do zębow", niczym za dziadka mroza Józefa, dlaczego, jest taka rewia głupoty!

Ludzie którzy będąc w opozycji winni mysleć, by naprawić cos, co ich zdaniem jest zepsute, jeszcze bardzie psują.

Nie pytam dlatego, bom "bardzo inteligentny", ale dlatego że żyję, patrzę i jestem przerażony totalnym zidioceniem grupy opiniotwórczej w Polsce 

Pozdrawiam też serdecznie

On

________________________

Profesjonalizm po naszemu

Gdy słucham rozmów w kraju, to tak jakby ktos mnie chciał przekonać że jest to jeden i ten sam monolog (KLIKNIJ TU,) wprawdzie inne slowa, ale ciąg nie myslowy ten sam, najciekawszym jest jednak to że w zależnosci do ktorej ze stron rozmowy wyslę ten list załącznikiem to odpowiedź będzie zawsze ta sama z wypunktowaniem strony przeciwnej; czy nie uważasz, że ten styary Fredro byl nie tylko genialnym pisarzem ale też wielkim patriotą wierzacym głęboko "że "Polacy nie gęsi i też swój język mają".

 


MAIL

About this Web Site | Sources and Authors | Favourites | Copyrights | FineArts | Movies | PhotoGallery
|
and my Letters... | HomePage | inEnglish


Copyright © 2000 - 2004;  and My Letters... All rights reserved