Z NOTATNIKA
niespiesznego przechodnia

                            



____________ OPIS DEFINICJI __________

 

1. "WYKSZTALCIUCHY to sa ci, co wyksztalcili się zawodowo, ale nie wyksztalcili sie moralnie - sa egoistyczni, cyniczni, mysla tylko o wlasnym interesie i wlasnej karierze. Istnienie wyksztalciuchow bylo wladcom PRL na reke, bowiem ludzi cynicznych latwo jest cynicznie wykorzystywac. Trzeba wyraznie odroznic wyksztalciucha od inteligenta".

Jaroslaw Marek Rymkiewicz

2.
"WYKSZTALCIUCHY
. Gatunek agresywny, wypierający tradycyjnego polskiego inteligenta. Sklasyfikowany przez Ludwika Dorna, ucznia Aleksandra Sołżenicyna, wykształciuch uzyskał samoświadomość, a wraz z nią gatunkową dumę. Byt kolektywny, reagujący i działający stadnie. Formalnie wykształcony i rozumujący, w rzeczywistości pozbawiony wiedzy i zdrowego rozsądku. Cechuje się niezależnością myślenia".

za "Alfabetem Bronisława Wildsteina"





_____________ Wyznanie Wyksztalciucha ___________
 

Wlasnie przeslales mi e-mail informujacy mnie o „zlym prowadzeniu sie” rodzicow braci Kaczynskich, dwa lata temu jednak to Ty byles zgorszony atakami Kurskiego (PIS) na dziadka Tuska, co i mnie tez oburzalo, bo jak moze wnuk odpowiadac za winy dziadka.

Twoj list byl jednym z tysiaca e-maili mowiacych o tym samym, ciekawym jednak jest to ze nie otrzymuje listow osmieszajacych Tuska, a przeciez nie jest on idealem o czym nawet Lem powiedzial w swoim ostatnim wywiadzie w ktorym mial pretensje do braci Kaczynskich o to ze w miesiac po wyborze zniszczyli, jego zdaniem, gospodarke Polski, przez co jego syn, fizyk z dyplomem z Princeton, musi polowac na atomy z packa na muchy.

Przyznac musze ze ten zmasowany atak na braci wywolal u mnie reakcje odwrotna od planowanej, bo trudno bym pozwolil obrazac moja inteligencje.

Byl rok 1989. Kilka lat wczesniej rozmawialismy o tym ze to co sie przytrafilo Filipinczykom jest u nas nie mozliwe i tu nagle...

Opisze Ci kilka moich obrazkow pamieci:

1. Z cieplymi sercami siedzielismy przed ekranami tv by posluchac co powie premier Tadeusz Mazowiecki w wywiadzie udzielonym najbardziej agresywnemu dziennikarzowi Stanow, Donaldsonowi.

Na ekranie pojawila się wielka glowa pana Tadeusza pytana przez Donaldsona ktoremu bardzo zalezalo na tym by pomoc Polakom wyrwac ukryte w kieszeniach bogatej Ameryki pieniadze, i NIC, nic tylko potwornie otepiale z bolu oczy pana Tadeusza, wygladajacego na czlowieka pokonanego przez wlasne hemoroidy.

Znakomity Donaldson powiedzial wszystko za ten potwornie obolaly leb. Tak, ta obolala lebo-glowa pana Tadeusza utkwila gleboko w mojej pamieci.

Kilka lat pozniej znalazlem sie w kraju, po 9 latach niebycia, wszystko bylo inne, rozesmiane, rwace do zycia, udajace ze zna jezyk angielski.

Nie moglem tylko zrozumiec dlaczego kumple z mojego zyciowego podworka tak bardzo sie nabijaja z Lecha, ktorego Parlament najbogatszego kraju na swiecie wital owacjami, Lecha, ktory potrafił doprowadzac sluchaczy na calym swiecie do wspanialej goraczki szczescia.

2. Konsekwentnie niszczono Lecha, niszczono zamiast przekonac go by byl nasza wspaniala wizytowka jezdzaca po swiecie. Trzymano go jako wewnetrzna karte przetargowa i na koniec stal sie prezydentem, ale tu go juz rozzarto, w czym on wspaniale wszystkim pomogl. Bo On jeszcze wtedy nie wiedzial, ze nie ma szansy by stac sie jednym z nas,
„WYKSZTAŁCIUCHEM”, nie mial szansy jako ze to slowo jeszcze wtedy nie zostalo wypowiedziane.

3. Dwaj wielcy, prawie wspaniali, kolega ze studiow Adas Michnik i profesor Bronislaw Gieremek, podczas pobytu w Chinach rugaja Chinczykow za to ze Chiny nie sa demokratyczne, a tymczasem kupiecka Hameryka dobija targow z malutkimi Chinczykami ile i za ile!

4. W Payzu, Giedryc zzymający sie na przeladowane polskie „wyprawy” rzadowe, na tych niby lobbystow reprezentujacych Polske w wytartych dzinsach, niczym pastuchy z dzikiego zachodu, na ministra spraw zagranicznych, Skubiszewskiego ktory narzucil – Giedroyca zdaniem – rozumowanie ZA ILE, a nie jak Narutowicz i tamci z poczatku XX wieku, dla KRAJU.

5. Kazdy wie że uzywanie szpitalnego wyposazenia jako wlasnego jest  w Polsce normalka, kazdy wie ze...
i co z tego.
W Stanach najlepsza na swiecie jest francuska wodka Gray Goose (zauwaz, Francuzi nie tylko uzyli angielskiej nazwy do francuskiego produktu, ale tez stawiaja  go w drogich knajpach na tle znakomitych polskich wodek - Chopin, Belweder, etc
.,
a poniewaz oni sa wlascicielami tychze polskich marek stad nie ma konfliktu, a cala Polska wierzy ze my robimy wspaniale interesy),
kazdy wie ze dygnitarz warszawski popelniajac samobojstwo strzelal do siebie z roznych stron, nawet od tyłu, po co jednak wyjasniac  dlaczego on byl takim dewiatem, lepiej dac  narodowi poczucie że moze sobie jedwabny garnitur kupic,  
w chinskim magazynie ktory stoi bezprawnie tam gdzie stoi, o czym wszyscy w Warszawie wiedza...
kazdy wie ze polska telefonia jest najdrozsza na swiecie, nikt sie jednak nie zastanawia nad tym
ze kompania francuska kupujac te telefonie byla na pograniczu bankructwa, nikt  tez nie pamieta o tym ze zaraz przed dojsciem Bieleckiego do wadzy pewien przetarg prawie wygraly dwie najwieksze kompanie na swiecie.  Bieleckiego ekipa przetarg uniewaznila oglaszajac nowy przetrag (kazdy z przystepujacych musi dac „datek” na sluszny cel).

Przetarg wygrali Francuzi, bo „darowizne”, dwie wielkie kompanie,  rozumialy jako „przekupstwo”.
Czy potrafimy zadac sobie pytanie czy po podpisaniu umowy o kupnie i sprzedazy mozna dowolnie zmieniac  cene a przeciez to w kraju jest normalka i zadna z organizacji chroniacych klijenta, czyli nasze kieszenie, nie powie poprostu, ze takie nierozumienie procesu kupno-sprzedaz jest niedopuszczlnym naduzyciem...
a sprytna kobietka z instytutu kinematografii uzyla tego argumentu (zerwanie kontraktu o sprzedazy mieszkania w Krakowie) do obrony własnej nieuczciwosci i nikt tego nie zauwaza, bo jest to normalka naszego podworkowego postepowania.

Co ma wspolnego ten przetarg, ta wodka, te tranzakcje sprzedazy itp, z tym o czym pisze?
Nic, sa to rozne swiaty... 
jednak jedno je laczy, przestrzen i atmosfera smierdzacego naszego podworka, zagubienie podworkowe

Tyle o obrazkach.
A pozniej byla idylla, wszyscy chodzili na party do ambasady amerykankiej, bo przeciez Hamerykanie maja takie doswiadczenie, no i pieniadze, a poza tym ta nasza Solidarnosc.
Byłem w kraju w momencie w ktorym Hameryka poparla doswiadczona lewice, wspolczulem tez Walesie ktory przegral z popartym przez wujka Sama Kwasniewskim.

I co dalej?
Dwa lata temu wiekszosc wybrala w demokratycznych wyborach braci Kaczyńskich, sfrustrowany amator polityk, Tusk zrobil rzecz przedziwna, zmieszal z blotem, potencjanego wyborce, „mocherowe berety” starszych pan. Od momentu dojscia do władzy ludzi wybranych przez większosć, w kraju naszym, obserwuję cos przedziwnego, moja skrzynka e-mailowa jest zarzucana kreacja naszej niedouczonej wolnosci.

W czasie pobytu w kraju szokuje mnie to że ludźmi dyryguje emocja ktora slowa uzywa zamiast kija, a przeciez slowa stworzono po to by mysl przekazywaly.

A teraz kilka slow o formie.
Zgodzisz sie ze mna ze poczatkow wspolczesnej propagandy szukac  trzeba na poczatku XX wieku. Z listow
Hostowca  do Giedroyca mozna sie dowiedziec jak znakomicie uzyli tego srodka Zydzi przeciw Ukraincom, oczywiscie nie musze nawet wspominac Sowietow czy Adolfa.

W tamtych latach sztuka szeroko pojeta byla aktywnie wlaczona we wspoltworzenie tego cyniczego, niedouczka naszych czasow, jakim propaganda jest.

Juz za naszych czasow, reklama doprowadzila te pokraczke do perfekcji czerpiac garsciami w worku lat 20-30tych, i tak slychac na naszych ulicach tlum wrzeszczacy na policje biegnaca za nim z palkami, "faszysci", dziwne ze nawet u nas nikt nie wrzeszczy "sowieci" a po prostu "faszysci”.

Nie moge jednak zrozumiec dlaczego w kraju, z pewna tradycja myslenia, nikt nie zada sobie pytania, co znaczy
RACJA STANU, a kazdy walczy o racje wlasnego nocnika.

Dzielni wojownicy jedynej „slusznej sprawy” pisza mi ze musza latac po miescie ze „szczoteczkami do zebow”, nastepnie, twierdza, ze premier Kaczynski bardziej im przypomina Putina niż Stalina, a ostatnio slysze, ze "Rzadzacy mowia z taka sama buta, jak wowczas komunistyczni ministrowie. Mowia, ze jest swietnie, ze sa zadowoleni ze swojej dwuletniej pracy. Kiedy widze premiera mowiacego te slowa, to jakbym widzial Jerzego Urbana w 1981 roku. Tak jest, rzad sie wyzywi”, cytuje za Tuskiem.

Wszystko bym zrozumial, walka o władze jest czyms naturalnym, natomiast  zaczynam sie gubic gdy umysly niezalezne dla ktorych przekora jest podstawowym narzedziem ich
BYCIA powtarzaja to, co popiarduje  ich podworko.

Jeszcze dwa lata temu zaliles mi sie jak bardzo kolesie kradna przetargi, a teraz gdy nastepuja proby przeczyszczenia naduzyc jestes pierwszym ktory ma ochote biegac ze „szczoteczka do zebow” po miescie, czyli tak jak chce Gazeta Wyborcza.

My, Wykształciuchy twierdzimy, ze premier Kaczynki poszedl w tany z Lepperem i jakims zabawnym Gietrychem. 
A z kim mial pojsc, skoro my odmowilismy mu naszej reki.
Czy do naszych zapodworkowych umysłów nie dotarlo, ze dwaj bracia Kaczynscy przetrwali w najgorszym „g...” ktore tworzylismy wspolnie z naszymi rodzicami przez 50 lat komunizmu, nie tylko przetrwali, ale tez stworzyli partie z niczego, a na koniec przekonali wyborcow by na nich glosowali.

Zaczynali z niczego, tworzyli w smrodzie ktory wszyscy razem przetwarzamy przerzucajac z podworka do podworka, i wygrali. Drodzy moi, my mamy tu do czynienia z fenomenalnymi talentami, wyjatkowymi osobowosciami, ludzmi ktorzy w przeciwienstwie do wiekszosci z nas potrafia byc tworczy.

Trudno byłoby wskazac posrod wspolczesnej gawiedzi snujacej sie po gabinetach politykow o podobnej sile tworczej, moze Putin, z ktorego tak głupio sie smiejemy, bo napewno nie cygareciarz Clinton, nie Schroeder, trudno jest mi mowić o Francji, a Hiszpania głownie smieszy, przede wszystkim sama siebie, ale Hiszpanie podobnie do Wlochow potrafia sie bawic.

My, wykształciuchy dumni z naszych dyplomow wykorzystalismy maksymalnie nasza wiedze w walce z decyzja demokratycznej wiekszosci, a wszystko w imie wolnosci naszych nocnikow.

A wiec postanowiono udowodnic, nie wprost, ze Kaczynscy to kaczki wiec trzeba je zarznac na czarnine, nie pomyslano jednak o tym, ze zarzynajac Kaczynkich zarzynamy nasza szanse wywalczenia jak najlepszej pozycji dla nas i dla naszych dzieci w nowotworzonej Europie o co walcza wszyscy oprocz nas, bo my wolimy czarnine. A starszy pan Bartoszewski powtarzajac, ze w demokracji szanuje się decyzje wiekszosci, sam, pelen urazow nie potrafil zaakceptowac „Kaczek” u wladzy, wybral czarnine.

Nawiasem mówiac musze napisac, ze obserwujac tego układnego starszego pana w naszym, Wykształciuchow otoczeniu, mysle o Gombrowiczu; ten musi sie wspaniale bawic tam gdzies w przestrzeni obserwujac nasze zasmarkane podworka.

Najwiekszym problemem kazdej, prawdziwej osobowosci (a taka stanowia blizniacy), ktora dojdzie w Polsce do wladzy bedzie towar ludzki z ktorym bedzie musiala wspolpracowac, my; marni Wyksztalciuchy niestety.

Jeszcze nie wiedzac co z nas wyrosnie obserwujac przez dziurke od klucza w drzwiach wieziennych komunizmu rozpasany konsumpcjonizm lat 50tych, 60tych, 70tych marzylismy o mercedesach, autostradach, krawatach z 5Av., stolkach prezesow wielkich kompani, nie malych a wielkich, wielkoscia naszej biedy, domach, nawet publicznych, podrozach, kobitach i kobietach od swieta a tez o chłopcach, a wogole ta wolnosc przez kazdego inaczej rozumiana i wszyscy wrzeszczelismy „demokracja”, by na koniec majac demokracje zaprzeczyc jej podstawowej regule, zasadzie wiekszosci. Uznalismy w calej naszej arogancji, ze my, mniejszosc jestesmy wiekszoscia.

Ostatnio przeczytalem „Historie Europy w XIX wieku” napisana przez Beneditto Croce. Sa to przewspaniale wyklady o powstaniu liberalizmu. Jednak najciekawszym jest dla mnie fakt, ze wstep do opowiesci o liberalizmie napisal liberal Gieremek. Czytajac te opowiesc filozofa wloskiego lapalem sie na tym ze porownuje to co i jak on analizuje do tego co widze w kraju, co my, liberalowie wyprawiamy. Zrozumialem na koniec, ze przez ostatnich 50 lat nastapilo zinfantylnienie nas, liberalow, a profesor Gieremek w tanecznym kroku paradujacy po salonach Europy wydal mi sie zasiusianym smarkiem prowicjonalnym, ktoremu sloma z gaci wystaje; wolalem tak pomyslec by autora tej znakomitej ksiazki udobruchac, do nas, Polakow.

Powyzej opisalem jak to pan Tadeusz, Adas i Bronek polityke dla dobra nas uprawiali, jak to interesy zalatwiano w dzinsach, co doprowadzalo do rozpaczy Giedroyca.
Ich wypowiedzi i nasze działania swiadcza o tym jak bardzo nasze umysly, nasza wrazliwosc, zagubily po drodze najwazniejsze, zagubily zrozumienie pojecia Racji Stanu.

Bo kto to sa
WYKSZTALCIUCHY?
Ludwik Dorn znalazl znakomite slowo definiujace wytwor
o konsumpcyjnego spoleczenstwa XX wieku. Wyksztalciuch to czlowiek bez jakiejkolwiek identyfikacji, bo jak tu powiedziec ze wygodny nocnik na którym siedzi jest identyfikacja.
Wyksztalciucha mozna spotkac w kazdym zakatku wspolczesnego swiata, wszedzie. Znam to najlepiej z wlasnego doswiadczenia, walczylismy długo o racje naszych dzieci, by nie staly się bezwzględnymi Wyksztalciuchami, by kawalek dla czlowieka w sobie pozostawily.

Nas, Wyksztalciuchow wykształtowala parciana bieda komunizmu, a ciekawie nas zdefiniował Jaroslaw Rymkiewicz, a tych tutaj, zachodnich Wyksztalciuchow wyksztaltowala soap opera, reality shows itp

Wyksztalciuch czuje i rozumie li tylko racje swojego podworka.

Roznice miedzy nami, jeszcze niedojrzalymi WYKSZTAŁCIUCHAMI z Centralnej Europy, wychwanymi na podgladaniu konsumpcji przez dziurke od klucza wieziennego sralnika,
a WYKSZTAŁCIUCHAMI w pelni dojrzalymi po zachodniej stronie wolnego swiata najlepiej zobrazuje to co sie stalo w Stanach po zniszczeniu Twinsow w NYC.

Lewicowe Wyksztalciuchy, nienawidzace Busha wspolpracowaly tworczo z Krzakiem co najmniej przez 3 lata i nawet teraz zdradzana przez cygareciarza Clintona żona, ubiegajac sie o władze uwaza na slowa by nie ranily
RACJI STANU kraju w ktorym zyje.

U nas jest odwrotnie, my Wykształciuchy rozpadamy sie na czesci w naszej slepej glupocie walki z tymi ktorych nienawidzimy; taki seksualny stosunek do kazdej wladzy.

Zapominamy o tym ze ci dwaj panowie wybrani przez większosc maja ten sam problem ktory bedzie mial kazdy u wadzy w Polsce, ten sam niedojrzaly material Wykształciuchow, czyli nas.

O co wiec miec pretensje do braci.
Sa tak bardzo nie filmowi, mali a
WSPANIALI naprawde, w tym naszym smietniku udalo im sie sporo, szkoda tylko ze my tak wolno dojrzewamy.

I znowu checa, kobieta sie rozbeczala, wiec trzeba zmobilizowac nasze autorytety naukowe i moralne.
Kazdy wie, ze korupcja jest czyms uciazliwym, prowokacja jest czyms obrzydliwym, ale tylko ona stwarza sytuacje w ktorej  ta “naturalna” cecha egoistycznej natury czlowieka zaczyna zanikac.

Mieszkam sobie, jak wiesz, od lat wielu wygodnie poza krajem, ale widze ze to co wykreowalismy po demokratycznym wyborze braci jest przerazajaca korupcja wykreowana przez nasza niedojrzałosc do systemu o ktorym marzylismy przez 50 lat komunizmu.

Smiejemy sie nie zdajac sobie sprawy ze, obiektywnie rzecz biorac,  jest to smiech kretyna. Najgorszym jest jednak to ze jest to kretyn z dyplomami przednich uczelni.

Pani Blida byla kobieta ciekawej urody, a to co na koniec zdecydowala sie zrobic swiadczy o tym ze byla osoba wrazliwa i zapewne myslaca, nie dziwi mnie tez  ze robila wlasne interesy tak arogancko, bo przeciez  kazdy rodak w kraju psioczy na tych co u gory
bo kradna, ale kazdy marzy o tym by byc u gory. Co z tego ze z opinia  ministra Ziobry wiekszosc sie zgadza, “Pania Blide “zabilo” srodowisko z ktorym byla zwiazana”,  zabilo stwarzajac jej warunki, nie tylko moralne, do tego co robila, faktem jednak jest ze Ziobro siedzac na stołku na ktorym siedzi nie ma prawa tego mowic, to nalezy do publicysty a nie do ministra sprawiedliwosci, nie za to Pan Ziobro otrzymuje zapłate, płaca mu za suzbe spoleczenstwu.

Od Pani Blidy i jej parcianej siostrzycy Sawickiej byly prezydent Kwasniewski  jest bardziej sprawny, ten wie cos czego zadna z tych pan nie wiedziala,  ze po to by istniec trzeba byc nawet zapitym pajacem, a wszystko po to by publika sie bawila.

Zdaje sobie sprawe z tego, ze My Wyksztalciuchy wygramy w tych wyborach dla PO, ostatecznie dyplomy zobowiazuja, po stronie PISu sa wprawdzie też wyksztalciuchy, ale tam dominuje parciana bieda. W Stanach w trakcie kampanii wyborczej nikt nie ukrywa ze o zwyciestwie zebrany pieniądz i media decyduja, to sie nazywa swiadomym wyborem obywatela.

Nastepnie zacznie sie to co Ciebie tak bardzo razilo w rzadach PISu, walka o fotele, byle siedziec na najwyzszym nocniku i nikt nie pomysli o tym, ze jest w sluzbie obywatela, ze
Racja Stanu, bo o tej nikt z nas nadal nie chce słyszec.


Przyznac  musze ze napisalem ten list wyznanie, jako ze poczulem sie zazenowny zrozumiawszy jak bardzo
my wszyscy, Wyksztalciuchy w kraju  akceptujemy korupcje, ona jest dla naszej wrazliwosci niezbedna, jest przednim trunkiem.

Tylko czy ktos z nas do cholery jasnej pomyslal o tym ze przez te przypadłosc naszego egoizmu, my wszyscy tracimy, bo przeciez nie kazdy moze byc u gory, a jezeli nawet by tak sie stało to góra stalaby sie dolem, niestety.

Pozdrowienia,

Wyksztalciuch

______________----------------------------------------------______________
HomePAGE

SiteMAP | GoToSlawek | FineARTS | MOVIES | PhotoGALLERY | and my LETTERS... | ourFAVORITES
|
COPYRIGHTS | SOURCES and AUTHORS | PRIVACY | ARCHIVE
                      

Copyright © 2002 GoToSlawek.org; All rights reserved