|
Drodzy
Moi,
właśnie co przeczytałem tryptyk,
"Krótka
historia
Żydów".
Stefan
Bratkowski
próbuje
opowiedzieć o kilku naszych "wpadkach narodowych".
Czytając ten tekst przypomniałem sobie niedawną lekturę korespondencji
Jerzego Stempowskiego (Hostowiec) z Jerzym Giedroycem, wydaną przez
Czytelnika w 1998
roku.
W trakcie lektury zafascynowała mnie HISTORIA tworzona na żywo, nie
znikształcona przez warsztaty historyków, polityków, ideologów, czy też
dziennikarzy. Pozwólcie więc że zacytuję kilka urywków z tomu pierwszego
(ss. 134 - 154) korespondencji "Księcia" z jednym z najciekawszych
umysłów XX wieku, wychowawca kilku
pokoleń polskich humanistów. Były lata 50te:
Bern, 18 lipca 1957
"Największym niebezpieczenistwem dla
Żydów jest ich własna
skrajność i nietolerancja, spadająca potem na wszystkich i najbardziej
ciążaca bezbronnym i niewinnym.
Na to nie
widzę żadnego lekarstwa.
Społeczenstwo żydowskie jest zbyt
podzielone, zbyt
zróżniczkowane
wewnetrznie, aby mogła się
znależć recepta dla wszystkich".
ANTYSEMITYZM gotowy do gromienia wszystkich po równu, jest nieznośnym prostactwem
uczuć i myśli". "Jest to uczucie raczej na prywatny użytek."
"Między
1904 i 1930 zaszły, zarówno wśród Polaków, jak wśród
Żydów niepowrotne
zmiany.
Po stronie polskiej były to skutki endeckiej koncepcji państwa
narodowego, ciążącej na całym dwudziestoleciu. Lecz i po stronie
żydowskiej zmiany były równie głębokie.
Czy w 1904
widział kto Żydów
strzelających na wszystkie strony z naganów, eskortujących z karabinami
w ręku aresztowanych lub ćwiczących
się w rzucaniu granatów?
Nie.Nikt
by nawet w takie możliwości nie
uwierzył. Tymczasem w
1917-1918 te dziwne
obrazy stały się rzeczą
powszednią na całym obszarze objętym
rewolucją rosyjską i
przeniknęły do wyobraźni nie tyIko Polaków, ale i innych
ludów."
"Do zmian zaszłych w tym okresie dodać wreszcie należy
antysemityzm Zachodu, bo dlaczego nie mielibyśmy o nim mówic? Poza tymi
paru prywatnymi ochotnikami, Polacy nie pomogli ostatecznie Hitlerowi w
eksterminacji Żydów. Robiła to Anglia i Ameryka, pełniąc rolę nagonki i
pilnując, aby nikt sie nie wymknął z kociołka. Robiły to ich parlamenty,
aprobując politykę i uchwalając ustawy, kiedy wszyscy wiedzieli już, o
co chodzi. Sami Żydzi amerykanscy patrzyli biernie, uważając widocznie
rzeź Żydów europejskich za mniejszą klęskę niż ich masowy przyjazd do
Ameryki.
A Palestyna? Mam wrażenie, że kierownicy i uczestnicy tego
przedsięwzięcia nie zaniedbali niczego dla wytworzenia tarć sytuacji, z
której żadnego wyjscia nie widać. Do sytuacji tej przyczyniły się
wprawdzie wszystkie mocarstwa Zachodu, ale obywatele ich nie zamierzali
mieszkać w Palestynie.
Wszystko to są wypadki i zjawiska nie do
pomyślenia w 1904, które zmienily zasadnicze dane tzw.
sprawy żydowskiej."
Bern, 27 pazdziernika 57
"Pierwszą rzeczą, która mi nieprzyjemnie wpadła w oko po powrocie,
była wzmianka wydrukowana na ostatniej stronicy, Le Monde" z 26
pazdziernika o bankiecie w Cercle militaire z okazji 30-lecia procesu
Szwarcbarda."
"Spodziewalem
się, że i społeczenistwo żydowskie nie będzie wracało do tego
niesławnego epizodu, w którym, niby w mikrokosmosie, skupiły się
wszystkie odmiany podłości ludzkiej i plugastwa naszych czasów. Niczego
tam nie brakło: ani współpracy między GPU i nacjonalistami żydowskimi,
ani całkowitego przeinaczenia historii na potrzeby propagandy -
historia, ruchu niepodległościowego ukrainskiego, napisana z tej okazji
przez publicystów żydowskich, musiała być wzorem dla Stalina - ani buntu
zorganizowanego przez polityków motlochu przeciw elicie społeczenstwa
żydowskiego, która, właściwie nigdy już nie podniosła się z tej
klęski."
"Ponieważ organizacje żydowskie w USA nie dały się przestraszyć
krzykaczom i odmowiły pomocy finansowej, całe koszty światowej
propagandy antyukrainskiej opłacone były ze składek najbiedniejszej
ludności żydowskiej w Polsce, doprowadzonej do stanu zbiorowej histerii
przez politycznych przywódców, znajdujacych się wówczas w sojuszu z
endekami i próbujących w ten sposób dosięgnąć Piłsudskiego. Dzienniki
endeckie pisały o wyprawie kijowskiej, dzienniki żydowskie o zbrodniach
Petlury. Chcąc zrozumieć sens tej imprezy, miałem przed procesem długa
rozmowę z Grunbaumem, głównym organizatorem nagonki. Rozmowa ta utkwiła
mi głęboko w pamięci. W swej histerii, demagogii i chorobliwym pociągu
do krwi i przemocy, Hitler nie byl do nikogo tak podobny jak do
Grunbauma, różniąc się odeń tylko rozmiarem srodków. Grunbaum i inni
nazi żydowscy musieli nad kimś się znęcać, kogoś szarpać - w tym, jak
Hitler, widzieli sens swego życia - i obrali sobie na ten cel ofiarę na
miarę ich srodków, całkowicie bezbronną. Pamiętam też osłupienie
Ukrainców na widok zorganizowanej przeciw sobie swiatowych rozmiarów
nagonki. Paru z nich wróciło wówczas na Ukrainę, nie widząc dla swego
kraju żadnej przyszłości poza symbiozą z Moskwą. Podobne refleksje musi
budzić u nich dziś bankiet w Cercle militaire".
Czy nie uważasz
że w tym przełomowym momencie naszego myślenia, o nas samych oraz o
tych którzy razem z nami współtworzyli od XI wieku HISTORIĘ i KULTURĘ
tego skrawka ziemi położonego w Centralnej Europie, winniśmy wreszcie
siegnąć po te trzy listy napisane pół wieku temu przez Hostowca?
Czy nie uważasz,
że Ci których
Finkelstein
(Rzeczpospolita)
nazwał ostatnio "Przemysłem holokaust",
a prostackie umysły nazywają disnaylandem... z lekkim sercem
odeszliby wreszcie na zasłużoną
emeryturę
Historii, przekazując zebrane
fundusze prawowitemu właścicielowi, Izraelowi, szczęśliwi
że udało im się
ocalić pamięć o jednym z największch okrócieństw, których
dokonał
wysoko ucywilizowany XX wiek, gdyby następcy wujka Sama i papci Churchila
wraz z nami i wielu innymi przeszli do końca przez
listę swych grzechów
głównych?
Czy nie uważasz,
że nasza
KULTURA mówiąc PRZEPRSZAM!
za nasze grzechy byłaby jedoczesnie
PRZEPROSZONA, przez tych z którymi tyle wieków w kłótni
i przyjaźni przetrwała, dając im schronienie przed czekającą ich
zagładą, pamiętając jednocześnie o Tuwimie, Grydzewskim, Słonimskim, a
nawet Chrystusie na Krzyżu, i wielu, wielu innych którzy
ją twórczo współtworzyli, a nasz przemiły
Adaś sięgający
łapczywie po rządy
nad naszymi duszyczkami przestałby kontynuować swój wodewil w
odcinkach
"paryski pocałunek małpy"?
Czy nie uważasz,
że mając
to wszystko za sobą moglibyśmy wreszcie z czystym sumieniem
wznieść rzeżbę...
SPRAWIEDLIWEGO ZYDA,
ku
NASZEJ
i
ICH grzechów pamięci
?
Zastanawia mnie dlaczego do tego momentu, od pierwszej dyskusji po 1989
po obecne lamenty, licytujemy sie głównie na bicia w piersi i protesty.
Czemu nikt nie zauważa jak bardzo wiele by wyjasnił nam Hostowiec?
Może tu chodzi o to co
Zygmunt Kubiak
okresla: "Tak, moim zdaniem ta cenzura istnieje. Odczuwam,
że w dzisiejszej
demokratycznej strukturze społeczenstwa istnieje
część tej społeczności
i nie z jej winy - posttotalitarna. Prawie nie ma w Polsce czasopism,
które, jeśliby na mnie "napadły", uczyniłyby to dlatego,
że im się nie podoba to, co napisałem."
|
Mogę się mylić, ale mi sie wydaje, ze chodzi tu o nasze
kochane układziki towarzysko, regionalne, z których nie możemy
wyrosnąć. Marcin Krol nazywa to "absolutyzmem oswieconym".
Polecam Ci przeczytanie tych dwu wypowiedzi
(Zygmunt
Kubiak,
Marcin
Król)
opublikowanych 13 stycznia w
Rzeczpospolitej, jeżeli nie miałeś jeszcze
okazji tego
uczynić. Jedyne watpliwości miałbym tylko do oceny przez
Zygmunta Kubiaka kultury amerykańskiej; ale każdy ma prawo do swych
marzeń.
To i tyle tego mojego pisania na dzisiaj.
Trzymaj się!
Jak
zwykle,
JA
Ps:
1. Przepraszam Was, za te że JA, "polonus", żyjący w "luksusie"
śmiem zadawać Wam cierpiącym męką ciała syna JEGO ukrzyżowanego na
wieki, takie pytania, ale...
2. Przyznać
muszę że wreszcie w kraju
zaczęto postrzegać myśl Stempowskiego - Hostowca.
Autorzy i czytelnicy
Rzeczpospolitej uświadomiają sobie coraz bardziej ile złego
oni NAM, a my IM
(Żydom)
poczyniliśmy poprzez wieki, ze nadal
żyjąc razem z innymi
winniśm za rabinem Schudricha powiedzieć: "Nadszedl jednak taki czas,
że
jeśli my, Żydzi, chcemy,
żeby Polacy czuli i zrozumieli nasz ból, to i my
musimy zrozumieć i czuć ból Polaków", "My, Zydzi, musimy
przyznać, że byli
tacy Żydzi działający w służbie komunistów, czy wręcz hitlerowców,
popelniali zbrodnie przeciwko Polakom, a także przeciwko
Żydom",
"oskarżanie Polaków o udział w holokauscie jest grzechem",
a bp. Stanisław
Gadecki uzupełnia: "Chodzi o to, że dopóki my, tutaj
żyjacy, nie
dostrzeżemy siebie jako przyjaciół, dopóty każdy będzie
miał dostęp do
manipulowania naszą wyobraznią i tworzenia rzeczywistości wygodnych dla
jego interesu".
- Zdecydowalismy sie zamiescic dwa znakomite rysunki Slawomira Mrozka
majac skryta nadzieje ze autor nas nie "obrysuje" w
nastepnych emigrantach.-
1. Przemowienie
wygloszone przez Wladyslawa Bartoszewskiego
(5
kwiecień 2001r. w Muzeum
Zaglady w Waszyngtonie)
2.
Jedwabne
- pamiec nie odzyskana
-
(Tygodnik
POWSZECHNY)
4.
Zydzi
w Wermachcie
(FORUM)
5.
Gdy ofiary stają się oprawcami
(RZECZPOSPOLITA)
6.
Antysemityzm postępowy
(RZECZPOSPOLITA)
7.
Cierpienie nasze i wasze
(Pamięć polska i pamieęć żydowska; RZECZPOSPOLITA)
8.
Kampania nienawisci
(RZECZPOSPOLITA)
9.
Ten jest z ojczyzny mojej
(Zadanie,
które sobie postawiłem, to zbadanie spraw karnych z lat
49 -54,
nie samej
zbrodni)
?
10.
Jedwabne
- Let us be silent in the face of this crime
-
Lipinski talks with prof A. Rzeplinski;
G.W.
11.
List do Redakcji
& wywiad -
RZECZPOSPOLITA
12.
Antypolonizm - Antysemityzm -
RZECZPOSPOLITA
13.
Zakladnicy stereotypów
- WIEŹ
14.
Memorial Book for the Community of
Ciechanow (Poland)
Dedykujemy
tę Stronę tym wszystkim, którzy
przeszli przez "szczęscie" piekło XX wieku, OSWIĘCIM... |
MAIL

|